Jednym z najbardziej motywujących haseł, które w swoim życiu słyszałam było :  Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł.

Czym jest podążanie za tłumem?

Podążanie za tłumem to kierowanie się tym, co myślą i jak postępują inni. Osoba idąca za tłumem nie musi martwić się o to, jak się właściwie zachowywać, jak żyć. Postępuje tak jak wszyscy i uważa, że tak jest dobrze. Odpowiedzialność za swoje życie zrzuca na innych. Skoro większość ludzi podejmuje takie decyzje, to po co robić inaczej?  Jedną z potrzeb człowieka według piramidy Maslowa (będzie o tym wpis) jest potrzeba przynależności. Każdy człowiek pragnie być akceptowany przez grupę. Nie lubi wychylać się poza ramy grupy i z tego właśnie powodu rzadko decyduje się na zrobienie czegoś inaczej.

ludzie

Z psychologią tłumu często możemy mieć do czynienia np. na ulicy. Grupa ludzi stoi na przejściu dla pieszych, czekając na zielone światło. Ktoś „odważny” decyduje się złamać przepis i przechodzi na czerwonym świetle. Za nim idzie reszta osób.  Chodzenie za tłumem to podejmowanie cudzych wyborów. Przykładem tego może być również wybór kierunku studiów lub decyzja o pójściu na studia.

Zastanówmy się:

-jak często zrezygnowaliśmy z czegoś na czym nam naprawdę zależało tylko dlatego, że obawialiśmy się co inni pomyślą?

-jak często staraliśmy się przypodobać innym ludziom zatracając samych siebie?

-jak często realizowaliśmy cudzy pomysł na nasze życie, który kompletnie odbiegał od tego czego sami chcieliśmy ?

Kim jest człowiek nie idący za tłumem? 

Z moich obserwacji wynika, że taka osoba jest świadoma swojego celu w życiu. Wie do czego dąży, jest pewna siebie (w zdrowym tego słowa znaczeniu) i zdecydowana aby ten cel realizować. Szanuje jednak opinie innych osób, starannie analizuje ich punkt widzenia, gdyż mogą one wnieść coś wartościowego dla sprawy. Aczkolwiek zdanie innych ludzi nie jest dla takiej osoby najważniejsze. O przejmowaniu się zdaniem innych ludzi pisałam TU. 

tlum

Czasami zdarzają się sytuacje, że cały świat jest przeciwko, a jednak trzeba iść pod prąd.  Przykładem tego może być chrześcijaństwo. W dzisiejszych czasach jest ono mocno wyśmiewane, ”niemodne”  i często zdarza się tak, że jeśli ktoś chce żyć zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, może czuć się odrzucony. Nie łatwo jest  wyznać, że Chrystus jest najważniejszy w naszym życiu. Biblia mówi:  „Do każdego zatem, kto się do Mnie przyzna wobec ludzi, i Ja się przyznam wobec mojego Ojca, który jest w niebie. Tego jednak, kto się Mnie wyprze wobec ludzi, i Ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie”1   oraz „ Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój krzyż i naśladuje Mnie”2.

Innym przykładem chodzenia pod prąd może być osoba, która chce założyć własny biznes. Obecnie bardzo wielu ludzi idzie na studia z nadzieją, że później dostaną dobrą pracę na etacie. Pomysły na własny biznes odkładają na dalszy plan. Przecież to nierealne, jak nie wyjdzie to wszyscy będą się śmiać, spora większość znajomych pracuje w korporacji bądź innych mniejszych firmach –  nie ma co sobie zawracać głowy własnym biznesem.

Osoba, która idzie pod prąd nie boi się zmian, aczkolwiek jest świadoma ich konsekwencji. Wychodzi ze swojej strefy komfortu i nieustannie uczy się czegoś nowego. Jest pełna wiary i z nadzieją spogląda w przyszłość pomimo wielu przeciwności losu. Dąży do spełniania marzeń, nawet jeśli postawa innych ludzi zniechęca ją do tego. Jest przy tym bardzo cierpliwa, ponieważ wie, że kluczem do sukcesu jest wytrwałość.

Zadajmy sobie pytania:

– co jest głównym celem naszego życia?

– czy sposób w jaki żyjemy przybliża nas do tego celu ?

– czy jesteśmy skłonni poświecić cel naszego życia w zamian za aprobatę innych ludzi?

– w jaki sposób żylibyśmy wiedząc, że został nam miesiąc życia?

– czy jest coś co zmienilibyśmy w naszym życiu?

– jaki będzie pierwszy krok w stronę tych zmian?

A Wy co myślicie na temat chodzenia pod prąd? Zgadzacie się ze mną czy może macie inne zdanie?

Czekam na Wasze odpowiedzi!

 

1Ewangelia Mateusza 10:32-33 przekład Ewangelicznego Instytutu Biblijnego.

2Ewangelia Mateusza 16:24 przekład Ewangelicznego Instytutu Biblijnego.

  • Przemek Kowalski

    Ja dosyć późno, bo dopiero w wieku 32 lat założyłem bloga powiedzmy literackiego, idąc poniekąd pod prąd, obawiając się reakcji znajomych, z których NIKT nie czyta. Była to najlepsza decyzja jaką w życiu podjąłem.

    • Piona- dokładnie to samo ! No z tym , że ja o dupie maryni piszę 😉

    • Dokładnie! Blog to super sprawa, a na niego nigdy nie jest za późno. 🙂

  • Hehe, zawsze pod prąd i wbrew temu co reszta 😀

  • Daria

    Ja tak już mam, że nie umiem pokornie zniżyć łba i robić czegoś tylko dlatego, że inni też tak robią. Muszę mieć przekonanie do tego, czym się zajmuję.
    Zauważyłam też, że – choć może to źle zabrzmi – dużo bardziej cenię sobie osoby, które świadomie kierują swoim życiem, niż te, które potrzebują przewodnika.

    • Prawda. Życie mamy tylko jedno i nikt go za nas nie przeżyje. Grunt to podejmować dobre decyzje, które są przemyślane. 🙂

  • Najważniejsze to robić to co lubimy, co nam sprawia przyjemność i nie przejmować sie zdaniem innych 🙂

  • Jestem typem osoby, która namawia ludzi do tego, by nie chodzili za tłumem 🙂 Od dziecka za nim nie chodzę – mam swoje drogi, swoje własne przeżycia, doświadczenia, wrażliwość i złożoność ; a to znacznie przewyższa utarte przez (jakże omylne ) społeczeństwo, standardy. „Przykładem tego może być chrześcijaństwo. – np.coś innego, niż oferuje się w naszym kraju. Wielu ludzi dziwi się mi, iż nie „bałam się” pójść własną drogą w tym względzie- a dla mnie , skoro idę z Jezusem, to dojdę w najbardziej niesamowite miejsca. On też nie szedł z tłumem 🙂

  • Taka prawda, długo gryzłam się z myślami, czy założyć bloga, ale no przecież w szkole będą na mnie patrzeć jak na ufoludka, przecież nie jestem żadnym ekspertem, żeby pisać o czymś… A teraz mam swoją witrynę i powoli staram się ją rozkręcać! Serio, mądre słowa! Znów dostałam kopa do robienia czegoś więcej, dla siebie 🙂
    Ludzie przychodzą i odchodzą dalej… a ja może dojdę tam gdzie chcę :>
    Dzięki za ten wpis!

    Karola, http://www.klosinska.com

    • Mogą na Ciebie inaczej patrzeć, bo robisz coś nieprzeciętnego. 🙂 Nigdy wszystkich nie zadowolimy, więc warto iść za głosem serca. 🙂

  • Całe życie chodzę „pod prąd” i źle mi z tym nie jest. Nie mogę powiedzieć, że nie jestem sobą. Jak żyłabym, gdybym miała miesiąc życia? Na maksa! Zadłużyłabym się po uszy i pojechała na wycieczkę życia.

  • Jeśli pójście z tłumem jest zgodne z naszymi celami – wszystko jest ok. Jeśli jednak nasza wizja świata i życia jest inna, nie warto próbować się zmuszać. Trzeba krótkim cięciem, szybko, pójść swoją drogą. Oszczędzimy sobie tym samych niepotrzebnych frustracji. Wiem, co mówię, bo co się tej frustracji najadłam, to moje. 🙁 Ale koniec z tym!

    • Zgadzam się. Czasami ktoś może marzyć o tym by np. pójść na studia i później pracować na etacie. Pomimo tego, że większość osób wybiera taką drogę – ktoś może być w tym spełniony w 100%. Gorzej jeśli robi coś pod presją innych.

  • Ja z wiekiem uczę się coraz bardziej robić tak jak dla mnie jest ok 🙂 przykładowo – latem ślub, a po nim obiad w pięknym pałacyku, a nie jakieś tam weselicho, oczywiście wbrew marudzeniom rodziny ;P

  • Tam gdzie większość tam racji nie ma – taką mam od jakiegoś już czasu zasadę 🙂 Oczywiście umiejętność wyrażania samego siebie, jest dość trudna – trzeba pracować nad sobą, budować tą pewność siebie :), bo po prostu warto! Bo jest to umiejętność bardzo cenna! Ok, można też nie mieć żadnych poglądów, nie mieć własnego zdania w tłumie i zawsze robić to co inni w naszym otoczeniu, tylko to będzie tak jak z płynącą rzeką.. wiadomo co płynie zawsze z głównym nurtem 🙂