Witajcie!

Dzisiaj będzie kolejny wpis psychologiczny. Jakiś czas temu pojawiły się dwa: Błędne schematy myślenia, cz.1 oraz Błędne schematy myślenia, cz.2 , z których mogliście dowiedzieć się jakie są niewłaściwe nawyki myślowe oraz sprawdzić czy któreś z nich występują u Was. Dziś o tym jak poradzić sobie z negatywnymi myślami, które pojawiają się w naszym umyśle.

Każdego dnia w naszej głowie krąży ogromna ilość myśli. Analizujemy różne sytuacje, planujemy przyszłość lub zwyczajnie rozmyślamy o czymś. Niektóre z nich są świadome inne już niekoniecznie. Czasem pojawiają się negatywne myśli, których nie chcielibyśmy mieć. W pierwszym odruchu próbujemy przestać zwracać na nie uwagę. Powtarzamy sobie „nie będę myśleć tak negatywnie”, lecz to tak jakby powiedzieć sobie „ nie myśl o różowym słoniu”.

Jak Wam się wydaje, czy takie sformułowanie będzie pomocne? Jestem przekonana, że mówiąc powyższe zdanie będę przede wszystkim myślała o różowym słoniu. 😉 Tak działa nasz umysł. Skupiając się na tym aby o czymś nie myśleć, będziemy jeszcze bardziej odczuwać emocje powiązane z daną myślą.

Jak zatem poradzić sobie z negatywnymi myślami?

Poniżej znajdziecie kilka kroków, przez które warto przejść. Ja osobiście długi czas analizowałam sporo technik psychologicznych, które w znaczny sposób pomagały w walce z różnymi negatywnymi myślami.

mysli

1. Zastanów się w jakiej sytuacji pojawia się dana myśl? Jakie towarzyszą temu okoliczności?

Na przykład:

– jadąc autobusem na uczelnię zorientowałam się nagle, że zapomniałam wziąć ze sobą napisanego eseju

– pijąc poranną kawę w salonie analizowałam wczorajszy dzień

2. Nazwij myśl, która pojawia się

Na przykład:

–  jestem beznadziejna

  nikt mnie nie lubi

–  nikt mnie nie szanuje

–  na pewno nie uda mi się

3. Jakie występują przy niej emocje

Na przykład:

–  złość

–  rozczarowanie

–  strach

4. Czy masz 100% pewności, że ta myśl jest prawdziwa?

Rzadko zdarza się tak, że mamy w odniesieniu do czegoś 100% pewności. Sama świadomość tego, że nie możemy być w 100% pewni, że nikt nas nie lubi, że jesteśmy beznadziejni itd. jest uwalniająca.

5. Dowody na prawdziwość tej myśli

Nie nasze subiektywne odczucia (wydaje mi się, że krzywo na mnie spojrzał), niech to będą dowody, które mogłaby zarejestrować kamera, dowody jak podczas rozprawy sądowej. Kiedy dobrze przeanalizujemy ten podpunkt, możemy stwierdzić, że w zasadzie nie mamy powodów by skupiać się na danej myśli. Zbyt mała ilość dowodów na jej prawdziwość, sprawi, że przestaniemy w nią wierzyć.

Na przykład:

–  zapomniałam zabrać istotnej rzeczy ( do myśli „jestem beznadziejna)

–  nie dostałam zaproszenia na urodziny koleżanki (do myśli „nikt mnie nie lubi”)

–  sprzedawca w sklepie nakrzyczał na mnie ( do myśli „nikt mnie nie szanuje”)

6. Dowody na nieprawdziwość tej myśli – podobnie jak powyższe

Czasem może zdarzyć się tak, że trudno będzie nam wymyślić kontrargumenty. Wierząc w coś mocno może okazać się, że znalezienie dowodów zaprzeczających prawdziwość naszych przekonań nie jest proste. Pomimo tego warto spróbować znaleźć inne możliwe wytłumaczenia naszej sytuacji.

Na przykład:

– pierwszy raz zdarzyło mi się zapomnieć ( do myśli „jestem beznadziejna”)

– mam 3 prawdziwych przyjaciół, na których mogę liczyć (do myśli „nikt mnie nie lubi”)

 7. Myśl zastępcza (realna)

Po przeanalizowaniu wszystkich dowodów, tworzymy myśl zastępczą.

Na przykład:

– jestem lekko roztrzepana, ale nie ma ludzi idealnych ( zamiast myśli „jestem beznadziejna”)

– nie muszę być lubiana przez wszystkich ( zamiast myśli „nikt mnie nie lubi”)

Przejście przez te 7 kroków pozwoli zmniejszyć intensywność negatywnych myśli. Co sądzicie o tej metodzie? Macie swoje sposoby na walkę z negatywnymi myślami?

  • bardzo ciekawy wpis. 🙂 Zawsze staram się być optymistą i nawet jak coś jest nie po mojej myśli lub spotyka mnie coś negatywngo, zaraz staram się to zamienić na coś dobrego. 🙂

  • Słuchałam dziś podcastu, który był rozmową z Pauliną Mikułą i w tej rozmowie Paulina powiedziała bardzo mądrą rzecz. Właśnie ze względu na takie często pojawiające się negatywne myśli na swój temat zaczęła nad sobą pracować z terapeutą i pani terapeutka poleciła jej po każdym wykonanym zadaniu, w którym często doszukuje się czegoś złego ze swojej strony, mówić do siebie no teraz możesz sobie dokopać, biczuj się za to co złego zrobiłaś. I z czasem mówienie do siebie takich absurdalnych przecież słów sprawiło, że przestała, bo po pierwsze po co, a po drugie same te słowa wypowiadane do siebie na głos były po prostu śmieszne. A negatywne myśli pojawiają się coraz rzadziej. 🙂 Więc może w tym szaleństwie, żeby oswoić wroga, jest metoda. 😉

  • Brzmi całkiem nieźle, tylko ciężko wcielić to wszystko w życie. Szczególnie, kiedy umysł atakują nie tyle niemiłe myśli, co naprawdę przykre wspomnienia. Mam tendencję do odtwarzania ich wciąż na nowo i na nowo, co prowadzi do tego, że nawet przyjemny wieczór czy miłe wyjście z domu potrafię sobie zepsuć zgubnym myśleniem.

    Nie polecam 😉

  • Dobry artykuł 🙂 U mnie pozytywny myślenie jest mocno zakorzenione.

  • Piotr Szostak

    Agata świetnie, że opisałaś tą prostą, ale jakże skuteczną metodę radzenia sobie z negatywnymi myślami. Dzięki tej metodzie można uporać się z tego typu myśleniem w mniej niż minutę. Dla mnie osobiście najgorsza negatywna myśl to taka zaczynająca się od zawsze i nigdy (np. nigdy nie robisz tego o co Cię proszę). Długi czas nie mogłem sobie z nimi poradzić, aż nie odkryłem, że sformułowania, które się od nich zaczynają bardzo łatwo obalić. Wystarczy jeden wyjątek (np. a pamiętasz jak poprosiłeś mnie o zapisanie Cię do dentysty?). Ooby tylko rzeczywiście nie był to jeden wyjątek 🙂 Pozdrawiam

  • Ciekawe porady 🙂 Myślę, że największą walkę zawsze toczymy w swojej głowie 😛

  • Podoba mi się ten wpis, taki instruktaż krok po kroku dla początkujących 😛 – to dobrze! Dbanie o swoją psychikę, świadomość swoich emocji i wpływanie na nie, jest wciąż ledwo kiełkującym zagadnieniem w naszym kraju. Większość ludzi przywykła do tego, że myśli, emocje są i być muszą takie jakie są. Ty udowadniasz, że niekoniecznie i że można pracować nad swoimi myślami, a robiąc to możemy z kolei wzmocnić swoją samoocenę 🙂

  • Masz rację, można ze sobą „walczyć”. Negatywne myśli zastąpić, albo przynajmniej zmniejszyć siłę tych negatywnych. Tylko trzeba się trochę postarać i popracować nad sobą 🙂

  • Iza

    Bardzo ciekawy wpis, ja od długiego czasu mam z problem z takimi myślami, szczególnie z „nie uda mi się dobrze napisać sprawdzianu”. Umiejętności zawsze były, ale zawodziła psychika :/ Cały czas staram się z tym walczyć, mam nadzieję, że w końcu uda mi się przezwyciężyć te wszystkie głupie myśli 😉

  • Bardzo lubię Twoje artykuły z serii psychologia/rozwój 🙂 Zawsze celne i wartościowe. Moja metoda to… po prostu zauważanie myśli 🙂 Jeśli ich nie widzimy, wierzymy w nie jak w obiektywną prawdę o życiu. Kiedy widzimy, że to TYLKO myśl, nagle wszystko się zmienia.