Witajcie!

Jesień za oknem zagościła na dobre. Złociste liście, chłodne wieczory i deszczowe poranki – to tylko kilka z jej uroków. Zdarza się, że odczuwamy związany z tym spadek nastroju i ogólne złe samopoczucie. Jesienna chandra dopada wszystkich, nie ma wyjątku! No może prawie wszystkich 😉

Ostatnio stawiłam jej czoła i dzisiaj opiszę Wam moje sposoby na jesienne smutki.

Jak się objawia jesienna chandra?

Objawów jesiennej chandry jest dosyć sporo i u każdego mogą wystąpić różne, z niejednakową częstotliwością. Może pojawić się ogólne przemęczenie i brak chęci do życia. Zamknięcie w sobie to równie częsty symptom chandry, jak również lenistwo, smutek, zaprzestanie kontaktowania się z innymi ludźmi.

chandra

W moim przypadku było to ogromne rozleniwienie i nieustanne siedzenie w domu. Zastanawiałam się jak to jest możliwe, że z osoby o ekstrawertycznej osobowości, nagle stałam się introwertyczką. Czy ja się zmieniłam, czy może to wina pory roku? Podobnie zaszła zmiana w moich priorytetach. Wcześniej każdego dnia czytałam wiele mądrych artykułów, zdobywałam wiedzę, z ogromną radością przysiadałam do napisania kolejnego postu na bloga. A teraz nagle przestało mi na tym wszystkim zależeć. Skąd to wypalenie?

Po przeanalizowaniu tego wszystkiego zrozumiałam, że nie moje priorytety uległy zmianie, czy moja osobowość, ale wszystkiemu winna jest jesienna chandra. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i stawić jej czoło. Próbowałam różnych sposobów i wiele z nich okazało się naprawdę skutecznych, lecz zanim wam je przedstawię, zastanowimy się skąd biorą się jesienne smutki.

Przyczyny jesiennej chandry

1. Mała ilość słońca

To główny powód jesiennego przygnębienia. Słońce ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Nie bez powodu mówi się, że w Wielkiej Brytanii sporo osób cierpi na depresje. Zbyt mała ilość światła słonecznego przyczynia się do obniżenia nastroju. Podobnie w Polsce, jesienią i zimą jest więcej dni pochmurnych niż latem, przez co sporo osób doświadcza rozdrażnienia i osłabienia spowodowanego zmianą pogody.

jesienną chandrą

2. Niedobór witaminy D

Jest to niejako powiązane z punktem pierwszym. Witaminę D możemy uzyskać przebywając odpowiednią ilość czasu na słońcu. Jesienią, kiedy więcej jest pochmurnych dni, łatwo o niedobór tego cennego składnika.

Moje sposoby na walkę z jesienną chandrą

Teraz możemy przejść do ostatniej, ale najważniejszej części. Jak można sobie poradzić z jesiennym przygnębieniem?

1. Aktywność fizyczna

Gdy szukałam skutecznych sposobów na poprawę nastroju, sporo osób pisało o sporcie. Generalnie zawsze zdawałam sobie sprawę, że aktywność fizyczna jest ważna, ale nigdy nie chciało mi się nic robić w tym kierunku. Szukałam innego rozwiązania. Pewnego dnia mając chwilę wolnego, stwierdziłam, że mogę zrobić sobie jakiś trening. Poszukałam na YouTubie i zaczęłam ćwiczyć.

Humor bardzo mi się poprawił i zyskałam dużo energii na resztę dnia. Od tamtej pory staram się regularnie ćwiczyć. Polecam bloga Codziennie fit. Można tam znaleźć sporo dobrych planów treningowych oraz wiele prostych i ciekawych przepisów.  

Was również zachęcam do większej aktywności fizycznej na jesień. Wprawdzie wszyscy wiemy, że jest to ważne, ale oprócz wiedzy warto jest podjąć ku temu działanie!

2. Zdrowe przekąski

Ostatnio zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem. Staram się jeść pożywne i nieprzetworzone rzeczy. Polubiłam gotowanie, więc przygotowanie posiłków sprawia mi olbrzymią frajdę.

Jak to zwykle bywa, im chłodniej tym większa ochota na coś słodkiego. Ja postanowiłam zrezygnować z gotowych słodyczy, a zamiast tego sama przygotowuję zdrowe przekąski.

Świetnym pomysłem są ciasteczka owsiane. Smaczne, pożywne, fit i bardzo łatwo się je robi.

Składniki:

  • 4 banany
  • 2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
  • 1 szklanka żurawiny
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki cynamonu

Banany blendujemy, a następnie wszystkie składniki dokładnie razem mieszamy. Formujemy ciasteczka (wyjdzie ok. 10 sporych porcji) i pieczemy 15 minut w piekarniku w temperaturze 180 stopni.

Moje ciasteczka wyszły tak:

jesienną chandrą

3. Kolory, kolory i jeszcze raz kolory!

W te szare i pochmurne dni warto jest otaczać się kolorami. Może być to kubek z ciekawym wzorkiem, kolorowa parasolka, albo inny element garderoby w nietuzinkowych barwach.

4. Stworzenie klimatycznego wystroju w pokoju

Ja wprawdzie jeszcze się na to nie zdobyłam, ale miałam okazje zaobserwować u kilku moich znajomych. Świeczki zapachowe, ładnie ozdobione biurko oraz klimatyczna muzyka. Nic tylko cieszyć się chwilą.

jesienną chandrą

Teoretycznie taki wystrój kojarzy się typowo z chłodnymi wieczorami, lecz mnie bardzo poprawia humor. Mimo, że nie lubię jesieni oraz zimy, to bardzo podoba mi się ten klimacik.

5. Witaminki!

Jak już wspomniałam wcześniej, jedną z przyczyn jesiennej chandry jest niedobór witaminy D. Teraz kiedy słońca nie ma za wiele, warto poszukać innych źródeł jej pozyskania. Można znaleźć ją w niewielkich ilościach w niektórych rybach, tranie, żółtkach jaj, a także w większej ilości w suplementach diety.

Magnez jest jednym z cenniejszych składników dla naszego organizmu. Jego niedobór przyczynia się do bólów głowy, większej nerwowości, bezsenności i drażliwości.

W trakcie jesiennej chandry polecam spożywać go w większej ilości. Magnez można znaleźć między innymi w czekoladzie. Warto jest wybrać gorzką, z dobrym składem (minimum 70% masy kakaowej, bez dodatku oleju palmowego i dodatkowych konserwantów). Inne produkty, w których możemy znaleźć magnez to np. pestki dyni, kasza gryczana lub orzechy laskowe.

To są moje sposoby na walkę z jesienną chandra, a jakie są Wasze?

Trzymajcie się!

  • Renata Więckowska

    Jesienna chandra dopada mnie zawsze na początku jesieni. Później człowiek się oswaja stosując te wszystkie porady o których piszesz.

  • Ja się staram jesienne wady przekuć w zalety. Pada? Super, przy dźwięku deszczu lepiej się zasypia. Zimno? Można się zawinąć w kocyk i wypić herbatkę z syropem malinowym. Liście lecą z drzew? Fajnie szeleszczą pod stopami i wychodzą piękne zdjęcia. Wszystko zależy od punktu widzenia. I tylko tych jesiennych chorób jakoś nie umiem poskromić…

  • Ja uwielbiam jesień, ale jestem introwertyczką, więc muszę przyznać, że dla mnie to jest czas, kiedy przestaję czuć presję wychodzenia z domu, którą mam latem bo świeci słońce, to szkoda w domu siedzieć – jesienią tego nie ma i mogę bez wyrzutów sumienia zostać w czterech ścianach i robić różne fajne rzeczy. Jak się chwilę zastanowić, to lubię każdą porę roku, bo w każdej jest coś innego i fajnego 🙂